Jak dobieramy oferty na tablicę
Tania oferta w złym terminie to najdroższy błąd. Zanim jakakolwiek pozycja trafi na naszą tablicę okazji, przechodzi przez trzy pytania - te same, które warto zadać sobie samemu przy każdym „rezerwuj" gdziekolwiek indziej.
1. Najpierw termin, nie cena
Ten sam kraj bywa rajem w maju i patelnią w sierpniu. Dlatego zaczynamy od okna wylotu: sprawdzamy, jaka jest w danym miesiącu temperatura powietrza i wody na danym wybrzeżu, a dopiero potem patrzymy, co się w tym oknie mieści cenowo.
2. Potem profil wyjazdu
Rodzina z dwulatkiem, para bez dzieci i grupa znajomych mają trzy różne definicje udanych wakacji. Hotel „świetny" dla jednych bywa nie do zniesienia dla drugich - liczy się długość lotu, odległość od plaży, obecność animacji albo jej brak.
3. Cena na samym końcu
Porównujemy ją z poziomem typowym dla danego kierunku w danym oknie, a nie z przekreśloną kwotą obok. „Było 6000, jest 3000" ma sens tylko wtedy, gdy ta pierwsza cena kiedykolwiek obowiązywała.
Czego świadomie nie robimy
- Nie stosujemy liczników „ktoś właśnie zarezerwował" - presja ma pochodzić z realnej daty wylotu, nie z animacji.
- Nie sortujemy ofert według prowizji. Więcej o modelu zarobkowym piszemy w zakładce Współpraca i afiliacja.
Nie wiesz jeszcze, dokąd chcesz polecieć? Na LastMinutePilot.pl zaczynamy od pytań o Ciebie, nie o kierunek.